<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Chrześcijański Ośrodek dla Osób Uzależnionych Nowa Nadzieja &#187; Świadectwa</title>
	<atom:link href="http://nowanadzieja.pl/category/swiadectwa/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://nowanadzieja.pl</link>
	<description>Kolejna witryna oparta na WordPressie</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jan 2012 21:43:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Kanapka ze schabowym &#8211; znakiem do zmian&#8230;</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/kanapka-ze-schabowym-znakiem-do-zmian/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/kanapka-ze-schabowym-znakiem-do-zmian/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 14:29:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowanadzieja.pl/?p=2025</guid>
		<description><![CDATA[Po ponad rocznym okresie przebywania w Chrześcijańskim Ośrodku dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja” w Janowicach Wielkich, chcę powiedzieć, że mój proces powrotu do „wolnego życia” rozpoczął się pół roku wcześniej. W Londynie w maju 2010, gdy nie wiedziałem co dalej robić, otrzymałem w jednym z parków „polską kanapkę” – kanapkę ze schabowym. Była zawieszona na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-weight: normal; color: #000000;">Po ponad rocznym okresie przebywania w Chrześcijańskim Ośrodku dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja” w Janowicach Wielkich, chcę powiedzieć, że mój proces powrotu do „wolnego życia” rozpoczął się pół roku wcześniej.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">W Londynie w maju 2010, gdy nie wiedziałem co dalej robić, otrzymałem w jednym z parków „polską kanapkę” – kanapkę ze schabowym. Była zawieszona na płocie. Wróciłem do Polski. Jako bezdomny i uzależniony od alkoholu człowiek, przebywałem na noclegowni w Gdyni. Pastor opiekujący się mną &#8211; Karol, powiedział do mnie, że „<em>tutaj to on mnie nie widzi na noclegowni, ale wie gdzie ktoś mi pomoże”…</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">I tak w lipcu 2010 r. znalazłem się w Janowicach Wielkich, w miejscu, o którym wcześniej nic nie wiedziałem. Rozpocząłem półroczny okres terapii, w której do medycznych, naukowych podstaw i zasad leczenia problemu uzależnienia od alkoholu, doszła głęboka wiara we Wszechmogącego i kochającego Boga, który uwalnia od wszelkiego piętna przeszłości. Boga, który swego Syna, Jezusa Chrystusa posłał na świat aby zbawić mnie i wszystkich ludzi. Uwierzyłem w Niego i powierzyłem Mu swoje życie. Teraz wiem, że Bóg prowadzi mnie i opiekuje się mną.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Ukończyłem półroczną terapię i podjąłem decyzję pozostać na etapie hostelowym w janowickim Ośrodku. Osiem miesięcy pobytu na Hostelu był dla mnie bardzo cennym czasem na osobisty rozwój. Wiele zrozumiałem i miałem wspaniały czas na ułożenie swoich osobistych planów na dalsze życie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Jestem Bogu wdzięczny za Jego pomoc i troskę o moje życie. W miesiącu październiku 2011 wyjeżdżam do „nowego domu”, do Norwegii. Do ludzi bardzo wierzących w Boga, którzy zaoferowali mi pomoc.</span></p>
<p align="center"><span style="color: #000000;"><strong>Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy i spokojny, bo wierzę, że Pan Bóg troszczy się o moje życie.</strong></span></p>
<p style="text-align: right;"><em>Piotr</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/kanapka-ze-schabowym-znakiem-do-zmian/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Miejsce, w którym zmieniło się moje życie..</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/miejsce-w-ktorym-zmienilo-sie-moje-zycie/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/miejsce-w-ktorym-zmienilo-sie-moje-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 11 Oct 2011 12:20:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://nowanadzieja.pl/?p=2015</guid>
		<description><![CDATA[Miejscem tym jest Chrześcijański Ośrodek dla Osób Uzależnionych w Janowicach Wielkich. Trafiłem tutaj na skutek pożaru budynku, w którym mieszkałem. Przez większość mojego życia piłem alkohol i robiłem wiele złych rzeczy w swoim życiu. Przywieziono mnie do Ośrodka prosto ze szpitala, gdzie leżałem prawie dwa dni nieprzytomny. Dzięki pomocy Pani Kierownik z Gminnego Ośrodka Pomocy [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Miejscem tym jest Chrześcijański Ośrodek dla Osób Uzależnionych w Janowicach Wielkich. Trafiłem tutaj na skutek pożaru budynku, w którym mieszkałem. Przez większość mojego życia piłem alkohol i robiłem wiele złych rzeczy w swoim życiu. Przywieziono mnie do Ośrodka prosto ze szpitala, gdzie leżałem prawie dwa dni nieprzytomny. Dzięki pomocy Pani Kierownik z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej, otrzymałem dach nad głową. Kolejne dni szybko mi pokazały, że otrzymałem coś więcej niż tylko schronienie ale też <strong>„nowy dom”,</strong> który umożliwił mi nowe pespektywy życia – innego życia. W Ośrodku poczułem się bezpieczne ciepło i serdeczność otaczających mnie ludzi i tak było codziennie &#8211;  i jest do dzisiaj. Dyrekcja i Kadra Ośrodka to ludzie, którzy wiedzą jak pomagać i czynią to profesjonalnie. Jak nigdy dotąd w swoim życiu czekam na rocznicę jak jestem wolny od nałogu alkoholowego. Będzie to dla mnie duże wydarzenie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Ten rok pobytu w Ośrodku nie był pusty i zmarnowany. Od początku swojej terapii czułem obecność Jezusa Chrystusa. Szybko zrozumiałem, że to On chciał abym żył dalej i nie zginął w pożarze i też nie zapił się na śmierć. To On podał mi rękę i wyciągnął mnie z „ciemnej doliny”. Zaufałem Jezusowi i oddałem mu resztę swojego życia – z powodu czego jestem bardzo szczęśliwy! Jezus jest dobry i pomaga wszystkim potrzebującym i uzależnionym ludziom, jakim sam byłem w przeszłości. Dzisiaj wiele osób zauważa, że się zmieniłem i jestem zupełnie innym człowiekiem.<br />
Obecnie, dzięki przychylności Wójta Gminy w Janowicach, podjąłem pracę zarobkową na terenie Janowic &#8211; z czego jestem bardzo dumny i szczęśliwy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Zawdzięczam tę zmianę Jezusowi Chrystusowi, który stał się moim osobistym Zbawicielem. Już nigdy Go nie opuszczę. Pragnę kroczyć za Nim, bo On jest moim życiem i najlepszym Pasterzem.</span></p>
<p align="right"><span style="color: #000000;"><em>Jarek</em></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/miejsce-w-ktorym-zmienilo-sie-moje-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ŚWIADECTWO DARKA</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/swiadectwo-darka/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/swiadectwo-darka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 19 Jul 2011 12:13:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=1645</guid>
		<description><![CDATA[Pochodzę z normalnej rodziny mam oboje rodziców trzech braci i siostrę. Rodzice bardzo nas kochali chociaż ojciec nie potrafił tego okazać, był bardzo agresywny. Często dostawałem lanie, i bałem się wracać do domu kiedy byłem o „pół godziny spóźniony”. Wzrastałem w nienawiści i agresji, którą przelewałem na swoich rówieśników. Nie mogąc znaleźć akceptacji i wzorca [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Pochodzę z normalnej rodziny mam oboje rodziców trzech braci i siostrę. Rodzice bardzo nas kochali chociaż ojciec nie potrafił tego okazać, był bardzo agresywny. Często dostawałem lanie, i bałem się wracać do domu kiedy byłem o „pół godziny spóźniony”.<br />
</span><span style="color: #000000;">Wzrastałem w nienawiści i agresji, którą przelewałem na swoich rówieśników. Nie mogąc znaleźć akceptacji i wzorca w domu, zacząłem go szukać na ulicy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">W wieku 10 lat miałem pierwszy raz styczność z narkotykami. Mając 13 lat uzależniłem się od marihuany. Pamiętam że koledzy mi mówili, że to nie uzależnia, że to miękki narkotyk itp. I ja w te mity uwierzyłem. Po niedługim czasie przekonałem się, że to kłamstwo. Zacząłem wynosić z domu wszystko co można było sprzedać. Potrzebowałem codziennie sobie zapalić. Mój kolega mając 15 lat popełnił samobójstwo, dlatego że wpadł w depresje i wiem że to przez „trawę”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Mnie to nie zniechęciło do ćpania, zacząłem brać coraz więcej i eksperymentowałem z innymi narkotykami. Mój Ojciec był wtedy za granicą. Miałem dość tego życia chciałem przestać brać. Powiedziałem mamie że biorę. Zacząłem jeździć na detoksy i do ośrodków odwykowych. Bez żadnego rezultatu. Nie byłem w stanie przestać brać, to było silniejsze ode mnie, byłem bezsilny wobec narkotyków.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Potrzebowałem coraz więcej pieniędzy. Okradałem własną matkę, a później okradałem ludzi na ulicy. Policja zamykali do aresztu na tak zwany „dołek”. Kiedy wychodziłem robiłem znów to samo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Mając 16 lat spadłem na samo dno, brałem narkotyki dożylnie. Wydawałem po 300zł dziennie na środki odurzające i imprezy. Kiedy nie mogłem załatwić pieniędzy to wąchałem kleje i rozpuszczalniki i piłem tani alkohol. Nienawidziłem stanu kiedy byłem trzeźwy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Przez nadużywanie narkotyków zachorowałem psychicznie. Trafiłem do szpitala psychiatrycznego. Będąc tam nie rozmawiałem z nikim, ani z mamą, ani z lekarzami. Nie odzywałem się do nikogo. Nie spałem po nocach, nie jadłem i nikomu nie ufałem. Miałem tylko w głowie myśli samobójcze. Widziałem przed oczami same złe rzeczy jakie w życiu popełniłem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Będąc w tym stanie przyszedł do mnie do w odwiedziny pewien zakonnik. Powiedział do mnie takie Słowa: <strong>Darek, Jezus Cię kocha i On może zmienić twoje życie</strong>. Pamiętam że te słowa i te odwiedziny były dla mnie jak balsam na moją zranioną duszę. Popłakałem się jak dziecko, bo sobie myślałem że Bóg mnie nie kocha i że mnie nienawidzi za te wszystkie złe rzeczy które w życiu popełniłem. <strong>On mnie przytulił i powiedział mi że jest dla mnie nadzieja, żebym się modlił a Bóg mi pomoże.</strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">On wyszedł ze szpitala a u mnie zaczęła się poprawa. Dlatego, że dostałem nadzieję i zacząłem się modlić. Zacząłem jeść rozmawiać i spać po nocach, ale kiedy wyszedłem ze szpitala, to wróciłem do nałogu. Lecz w pewnym momencie kiedy byłem na samym dnie i groziło mi więzienie przypomniało mi się, że ktoś mi kiedyś powiedział, że Bóg może mi pomóc i zmienić moje życie, wiec padłem na kolana i zacząłem wołać do Jezusa żeby mnie zmienił. Nie minęło dużo czasu a ja pojechałem do siódmego z kolei ośrodka odwykowego.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">To ośrodek był chrześcijański w Janowicach Wielkich.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Rozważaliśmy Słowo Boże, modliliśmy się, ja powierzyłem swoje życie Jezusowi i On całkowicie mnie zmienił. Stałem się miły dla ludzi, gdzie wcześniej byłem agresywny i wulgarny. W tym ośrodku nauczyłem się żyć, pracować, ale przede wszystkim poznałem tam żywego Boga z którym mam codziennie relacje. <strong>Biblia stała się dla mnie podręcznikiem terapeutycznym. </strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Minęło już prawie 7 lat a ja nie pije, nie pale, nie ćpam, nie przeklinam. Ukończyłem szkołę, ożeniłem się ze wspaniałą kobietą, zrobiłem sobie różne kursy i uprawnienia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Kiedyś gardziłem ludźmi bezdomnymi, uzależnionymi od alkoholu &#8211; dzisiaj kocham takich ludzi i pomagam im. Ukończyłem kurs poradnictwa dla osób uzależnionych „PTS” . <strong>Jeżdżę teraz po różnych miastach i opowiadam ludziom o żywym Jezusie Chrystusie, który ma moc zmienić i zbawić człowieka, uwolnić od zniewoleń</strong>. Odwiedzamy z przyjaciółmi  szkoły, więzienia, domy dziecka, i jesteśmy wszędzie tam gdzie Bóg otwiera nam drzwi.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Kiedyś byłem tak naprawdę bardzo smutny, zagubiony i pełen kompleksów &#8211; tylko udawałem twardziela. Dzisiaj jestem szczęśliwy, pogodny i nie ma dla mnie problemu kiedy mam przemawiać do kilkuset osób w szkole.</span></p>
<p style="text-align: center;"><strong>Bóg jest niesamowity i jestem mu bardzo wdzięczny za to, że mnie zmienił i ocalił moje życie.</strong></p>
<p style="text-align: right;"><em>Darek</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/swiadectwo-darka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W DRODZE PO ŻYCIE&#8230;</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/w-drodze-po-zycie/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/w-drodze-po-zycie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jun 2011 09:04:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=1587</guid>
		<description><![CDATA[„Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”  Mat.11;19 &#160; Więzienie który to już raz? Siódmy. Smutne lecz ja czuję się radosny. Otrzymałem coś czego nie umiem wyrazić – omówić, czy też opisać. Więcej niż uczucie, emocje, sytuacje &#8211; zdarzenia, czy też idea&#8230; Wszystko to przemija, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: center;"><strong>„Przyszedł Syn Człowieczy, jadł i pił, a mówią oto żarłok i pijak, przyjaciel celników i grzeszników”  Mat.11;19</strong></h3>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: center;">Więzienie który to już raz? Siódmy. Smutne lecz ja czuję się radosny. Otrzymałem coś czego nie umiem wyrazić – omówić, czy też opisać. Więcej niż uczucie, emocje, sytuacje &#8211; zdarzenia, czy też idea&#8230;</p>
<p style="text-align: center;"><strong>Wszystko to przemija, a ja mam – Cudowną Bożą Łaskę, która przemienia mnie w lepszego człowieka.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nowanadzieja.pl/wp-content/uploads/2011/06/SAM_01183.jpg" rel="lightbox[1587]"><img class="size-medium wp-image-1600  aligncenter" title="SAM_0118" src="http://www.nowanadzieja.pl/wp-content/uploads/2011/06/SAM_01183-181x300.jpg" alt="" width="181" height="300" /></a></p>
<p style="text-align: justify;">Gdy wspominam przeszłość ogarnia mnie ciemność i pustka: <em>nic nie mam, nikomu na mnie nie zależy</em>. Dostrzegam wyłącznie alkohol, przemoc, wiezienie oraz śmierć. Moi rodzice nie żyją &#8211; ofiary choroby alkoholowej. Siostry mieszkają „gdzieś” we Włoszech.</p>
<p style="text-align: justify;">Wychodząc na wolność po ostatnim sześcioletnim wyroku, w kwietniu 2009 r., miałem nadzieje, że tym razem uda mi się normalnie żyć. Miałem 15 tys. zł. aby rozpocząć życie, wynająć mieszkanie, znaleźć pracę, odnowić swoją pasję do piłki nożnej i tym samym poznawać nowych ludzi, którzy wiodą normalne życie. Jednak życie szybko zweryfikowało moje plany. Po wyjściu z więzienia odwiedziłem mojego kuzyna – wspólnika z dawnych lat, u którego zatrzymywałem się. Pieniądze szybko się rozeszły: alkohol, narkotyki, agencje towarzyskie – po dwóch tygodniach znalazłem się na ulicy. Byłem przerażony, nie miałem pojęcia jak żyć, czy też przetrwać. Po kilku dniach znaleziono mi miejsce w noclegowni. Szybko znalazłem prace, dzięki której mogłem wynająć mieszkanie. Pracodawca był zadowolony z mojej pracy. Życie nabrało realnych kształtów. Jednak z alkoholem nie umiałem się rozstać. Popijałem piwo: jedno, dwa i wydawało mi się, że wszystko jest dobrze, aż wpadłem w „cug” – porzuciłem pracę, wymówiono mi mieszkanie. Ponownie znalazłem się na ulicy. Moim miejscem pobytu stała się Berza”- dworzec PKP. Już tylko piłem. Oszukiwałem, kradłem, żebrałem. Pojechałem z kolegami do noclegowni szukać schronienia. Przyjęli nas, bo rozpoczął się okres ochronny, lecz był zakaz spożywania alkoholu. Ja nie wytrzymałem długo &#8211; po paru dniach powiedziałem : <em>Jestem wolny jak ptak</em>! Nie będę siedział jak w wiezieniu – idę pić! Życie na ulicy mnie wchłonęło, a najbardziej tęskniłem do alkoholu. Piłem w samotności, nocowałem pod gołym niebem, przykryty starymi derami. Dzień na „Berezie”, noc nad brzegiem rzeki. Zmarznięty, poobijany, śmierdzący&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Wówczas zaczęło do mnie docierać, że jeżeli czegoś nie zrobię to nie przeżyję zimy! Natarczywa myśl i poczucie bezsilności, kompletna beznadzieja… <em>Co ja mogę zrobić</em>?. Rodzina nie chce mi pomoc, przyjaciół nie mam i noclegownia nie chce mnie przyjąć. Myśląc co zrobić, przypomniałem sobie Chrześcijan którzy przychodzą na dworzec PKP i zachęcają do zmiany życia. Pamiętam, że kiedyś poprosiłem ich o pomoc. Zorganizowali mi czyste ciuchy i pokój do zamieszkania, lecz ja uciekłem. Moja chora wyobraźnia pokazała mi, że to jest pułapka – chcą abym położył się i zasnął wówczas wytną mi narządy i nerki… Teraz nie mam wyboru, będę czekał aż przyjdą i poproszę o pomoc. Jeszcze tego samego dnia – wieczorem spotkałem Andrzeja , a następnego dnia – rano zawiózł mnie do szpitala na odtrucie alkoholowe. Po detoksie, gdy mnie wypisano, Andrzej czekał na mnie. Miałem zastanowić się, czy chce poddać się terapii alkoholowej w Chrześcijańskim Ośrodku dla Osób Uzależnionych. Zgodziłem się, lepsze to niż życie zimą pod „gołym niebem”. Andrzej znalazł wolne miejsce w ośrodku „Nowa Nadzieja” w Janowicach  Wielkich k/Jeleniej Góry.</p>
<p style="text-align: justify;">Pamiętam, że miałem moment zwątpienia tuż po przyjeździe – gdy stanąłem przed bramą Ośrodka. Zapaliłem jeszcze papierosa – ostatni – pomyślałem po chwili dodałem &#8211; oby! <em>Co ja w ogóle wyprawiam</em>?! Palę papierosy 25 lat, poprawczak, więzienie, przemoc, jestem wyrafinowanym cynikiem- papieros zgasł – „<em>co tam, co będzie to będzie, lecz postaraj się choć raz zrobić coś dobrze”&#8230;</em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Ośrodek</em> &#8211; panująca w nim atmosfera: serdeczność, troska, miłość – to wywarło na mnie duże wrażenie. Wewnętrzne obawy szybko minęły, gdy zrozumiałem, że poza rodzinną atmosferą otaczają mnie ludzie z podobna przeszłością. Poddając się terapii miałem jeden cel: poznać Boga. Warunki ku temu okazały się doskonale: modlitwa, rozważania Pisma Świętego, różnorodne zajęcia, nabożeństwa, praca – podobało mi się! Zaczęło do mnie docierać, że mam realną szansę odmienić swoje życie!. Miałem lepsze i te gorsze dni. Najbardziej cenię ten trudny czas, bo on faktycznie mnie zmieniał &#8211; wówczas najbardziej poszukiwałem Boga i rzeczywiście doświadczałem Bożej Obecności, dzięki której otrzymywałem odwagę i silę aby podporządkować się. Mocno do mojej wyobraźni przemawiali Pracownicy Ośrodka, Pastor z rodziną oraz Andrzej z rodziną. Długo nie umiałem zrozumieć, co takiego mnie w nich fascynuje?! Kiedy przyszło poznanie, to uświadomiłem sobie, że ja również to posiadam – wdzięczność i pasję dla mojego <strong>PANA CHRYSTUSA JEZUSA!!!</strong> Pojednałem się z Bogiem wyznając swoje grzechy, a <strong>CUDOWNA BOŻA ŁASKA</strong> skierowała mnie ku JEZUSOWI CHRYSTUSOWI, któremu jestem wdzięczny, że dał mi wolność od nałogów: nikotyny, alkoholu, ,narkotyków, środków psychotropowych. Pomaga mi zmieniać moje słownictwo, kształtuje właściwe postawy pożądane społecznie, uzdrawia moje myśli, serce – czyniąc mnie zupełnie innym człowiekiem – <strong>to jest CUD !!!</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Terapie ukończyłem po 6-ciu miesiącach i pozostałem na Hostelu w Janowicach Wielkich. Rozpoczynając nowy etap życia, byłem pełen wiary, odwagi i pewności tego, co zamierzam osiągnąć będąc na Hostelu . Pierwszą prace zawdzięczam Pani Dyrektor Ośrodka, która skontaktowała mnie z Panem Piotrem, który zlecił mi wykonanie boksów dla koni oraz drzwi do stajni.</p>
<p style="text-align: justify;">W sierpniu spełniło się moje marzenie i dostąpiłem zaszczytu przyjęcia – <strong>CHRZTU WIARY</strong>, który dał mi rzeczywiste poczucie bycia w pełni CHRZEŚCIJANINEM!</p>
<p style="text-align: justify;">Podjąłem prace w firmie: „Muster”, która świadczyła usługi porządkowe w TESCO. Jeździłem na konferencje chrześcijańskie i wykorzystywałem każdą okazje aby dzielić się świadectwem o Panie Jezusie Chrystusie. Moje życie stało się uporządkowane, zdyscyplinowane i podporządkowane BOGU – mojemu ukochanemu TATUSIOWI. Brałem pod uwagę, że kryzys się pojawi, lecz nie spodziewałem się, że ponownie znajdę się w wiezieniu. Wykonując obowiązki w pracy, wspólnie z kolegą pchaliśmy wózki spod wiaty do sklepu, które się rozczepiły i uderzyły w samochód. Powiadomiono Policje o kolizji, która interweniując sprawdziła nasze dane i okazało się , że jestem poszukiwany – mam do odbycia 2 lata wiezienia&#8230;</p>
<p style="text-align: justify;">Miałem poważny kryzys wiary- nie miałem pewności: <strong>KIM JESTEM?</strong>! Jak teraz mam żyć? Mętlik w głowie. Jednakże z każdym kolejnym świadectwem, które mówiłem o <strong>CHRYSTUSIE JEZUSIE</strong> rosła we mnie potężna wdzięczność do BOGA, aż w pewnym momencie w trakcie opowiadania o Cudownej Bożej Łasce popłynęły mi z oczu łzy – TY płaczesz ? pytali zdumieni – Tak &#8211; dzięki Bogu! Otoczyła mnie pełnia Bożych Obietnic &#8211; <strong>„i <em>nikt nie wydrze Cię z reki mojej.” Jan.10;28.</em></strong></p>
<p style="text-align: justify;">Poinformowałem Ośrodek o tym, że idę do więzienia.  Jestem wdzięczny Dyrekcji Ośrodka i janowickiemu zborowi, że okazali mi zrozumienie, ochronę, pomoc i miłość. Odwiedzają mnie i utrzymujemy stały kontakt telefoniczny. Uczęszczam raz w tygodniu na spotkania Kościoła Zielonoświątkowego które odbywają się w Areszcie Śledczym. Trwam w modlitwie, czytam Pismo Święte, czasopisma i książki chrześcijańskie. Prowadzę takie samo życie jak przed osadzeniem w Zakładzie Karnym. Jednakże Bóg wykorzystuje ten czas aby przemieniać mnie. Tutaj nie mam wyboru, gdy coś mi nie odpowiada, nie mogę tak po prostu odejść. Musze przyjąć jakąś postawę i wybieram tę, która jest miła Bogu, a to jest często bardzo trudne. <strong>Lecz dzięki cudownej Łasce Pana JEZUSA CHRYSTUSA</strong> mogę to uczynić.</p>
<p style="text-align: center;">Dziś wiem, że to co rzeczywiście posiadam to <strong>MIŁOŚĆ BOGA</strong>- kochającego Tatusia, którego nikomu i za nic nie oddam, oraz spełnię obowiązek jaki został mi powierzony: <em><strong>”W słupie obłoku mówił do nich: strzegli świadectw jego, i prawa które im dał.” Psalm 99;7.</strong></em></p>
<p>&nbsp;</p>
<p style="text-align: right;"><strong>Stefan</strong></p>
<p style="font-weight: bold;">
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/w-drodze-po-zycie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bóg się nigdy ode mnie nie odwrócił&#8230;</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/bog-sie-nigdy-ode-mnie-nie-odwrocil/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/bog-sie-nigdy-ode-mnie-nie-odwrocil/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 20 Sep 2010 10:57:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=877</guid>
		<description><![CDATA[Nazywam się Korneliusz. Nic nie zapowiadało, że moje życie może się skomplikować, że będą  w nim trudne chwile, a w końcu nastąpi taka destrukcja, że jedyne określenie, które oddaje prawdę &#8211; to katastrofa. Pochodzę z wierzącej, nawróconej, chrześcijańskiej rodziny. Od moich urodzin nic nie było przypadkowe, nawet moje nazwisko i imię &#8211; zaczerpnięte z Biblii. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Nazywam się Korneliusz. Nic nie zapowiadało, że moje życie może się skomplikować, że będą  w nim trudne chwile, a w końcu nastąpi taka destrukcja, że jedyne określenie, które oddaje prawdę &#8211; to katastrofa. Pochodzę z wierzącej, nawróconej, chrześcijańskiej rodziny. Od moich urodzin nic nie było przypadkowe, nawet moje nazwisko i imię &#8211; zaczerpnięte z Biblii. Rodzice mnie kochali, uczyli wartości, które nie były pustymi słowami, ale miały realne znaczenie w ich życiu, życiu moich sióstr i braci, całej naszej rodziny. Od dziecka wiedziałem o Bogu i wierzyłem w Niego. Rodzice zaszczepili we mnie a ja starałem się pielęgnować w sobie i w swoim życiu pobożność, oddanie i wierność Bogu, wiarę bez obłudy. W życiu mojej rodziny i moim, Boże wzorce prawdy, sprawiedliwości, czystości, miłości, współczucia miały wymiar realny i codzienny. Nic nie zapowiadało katastrofy a ona nastąpiła. Jako osoba dorosła, zacząłem zmieniać priorytety, akcenty stawiać w innych miejscach – dla mnie samego było to niezauważalne. Nowe akcenty i priorytety w moim życiu to: praca, praca, praca. Pieniądze, pieniądze, pieniądze. Żona spoza Kościoła. Uciechy świata zewnętrznego – imprezy, wyjazdy, wczasy i w tym wszystkim alkohol. Coraz więcej i więcej alkoholu pitego samotnie w ogromnych ilościach. Alkohol zapanował w moim życiu. Był panem mnie całego, moich spraw, mojego życia. Bóg i Kościół przestały być najważniejsze, a właściwie w ogóle przestały w nim być. Ale dobry Pan Bóg nie pozostawia swoich dzieci. O mnie też się upomniał. Kiedy moje życie legło w gruzach i straciłem wszelką nadzieję Pan Bóg tak pokierował moimi krokami, że dotarłem do Janowic Wielkich, do Ośrodka „ Nowa Nadzieja”. Tutaj wszystko się zmieniło, odnalazłem Boga. Moje życie zaczęło się porządkować. Ale nie samo. Codzienną, żmudną, ciężką pracą w Ośrodku, na nowo uczyłem się współczucia, troski, życzliwości i przebaczenia. Wszystko w Bożej obecności – czułem to fizycznie i duchowo. Pobyt w Ośrodku – to nie był koniec moich problemów. W czasie kiedy pracowałem nad zmianą samego siebie i swojego życia, rozstałem się z żoną. To był kolejny cios i „ trauma”. Ale Pan Bóg jest Dobry, Potężny, Wszechmocny – nie pozwolił upaść mi kolejny raz. Trwał przy mnie, dawał siłę i uczył</span><br />
<span style="color: #000000;"> „ przebaczenia w cichości”. Przebaczyłem sobie, ale także byłej żonie. Nie jesteśmy razem, ale odnosimy się do siebie z szacunkiem. Mamy wspaniałą córeczkę, którą wychowujemy wspólnie nie będąc razem, starając się jak najbardziej zminimalizować skutki naszego rozstania. Otaczamy ją miłością i troską. Pan Bóg błogosławi mi w pracy, daje mi poczucie ładu, stabilizacji, ale też dystansu do pieniędzy. Pomagam osobom uzależnionym i potrzebującym, zachęcając ich do pojednania się z Bogiem i do terapii. Pan Bóg błogosławi mi finansowo i materialnie, a ja pragnę się tym błogosławieństwem dzielić z innymi<strong>. Ośrodek w Janowicach Wielkich stał się moim drugim domem, gdzie na nowo poznałem Boga. Jestem Mu wdzięczny, że On się nigdy ode mnie nie odwrócił. </strong></span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/bog-sie-nigdy-ode-mnie-nie-odwrocil/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>W tej beznadziei istnienia &#8211; pojawił się Promień Światła…</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/w-tej-beznadziei-istnienia-pojawil-sie-promien-swiatla%e2%80%a6/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/w-tej-beznadziei-istnienia-pojawil-sie-promien-swiatla%e2%80%a6/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 08 Sep 2010 15:00:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=769</guid>
		<description><![CDATA[Przyjechałem do Ośrodka w Janowicach Wielkich pełen obaw, strachu, lęku, złości i nieprzebaczenia. Przez picie alkoholu poznały mnie szpitale, izby wytrzeźwień &#8211; stałem się człowiekiem bezdomnym. Spędziłem siedem lat w zakładach karnych. Byłem całkowicie pozbawiony sensu życia. Jedynym celem było to aby niszczyć przez nadużywanie alkoholu wszystko dookoła, czyli najpierw siebie, a przez to moją [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.nowanadzieja.pl/wp-content/uploads/2010/09/2-zjazd-Absolwentów-075.jpg" rel="lightbox[769]"><img class="alignleft size-full wp-image-770" title="2 zjazd Absolwentów 075" src="http://www.nowanadzieja.pl/wp-content/uploads/2010/09/2-zjazd-Absolwentów-075.jpg" alt="" width="189" height="150" /></a>Przyjechałem do Ośrodka w Janowicach Wielkich pełen obaw, strachu, lęku, złości i nieprzebaczenia. Przez picie alkoholu poznały mnie szpitale, izby wytrzeźwień &#8211; stałem się człowiekiem bezdomnym. Spędziłem siedem lat w zakładach karnych. Byłem całkowicie pozbawiony sensu życia. Jedynym celem było to aby niszczyć przez nadużywanie alkoholu wszystko dookoła, czyli najpierw siebie, a przez to moją rodzinę. Chciałem zmienić &#8222;swój świat&#8221;, ale zamiast zmian dostałem ruinę. Zacząłem parać się magią (tarotem). Uważałem, że to pozwoli mi być innym człowiekiem, że przez to dokonam radykalnych zmian w swoim życiu&#8230; i co? Znowu otrzymałem iluzję: zamiast wolności dostałem zniewolenie, a nawet opętanie. Z takiego&#8221; pseudo życia&#8221; otrzymywałem tylko poczucie winy, wstyd, strach i nieumiejętność radzenia sobie z życiem! Doszedłem do miejsca, gdzie postanowiłem odebrać sobie życie. Dwukrotnie próbowałem się zabić i za każdym razem nie udało mi się ze sobą skończyć. Czułem się beznadziejnie: nie chciało mi się ani żyć ani umrzeć! Zastanawiałem się, co ze mną jest nie tak?</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><span style="color: #ff0000;">Oto w tej beznadziei istnienia pojawił się promyk światła.</span></strong> Stojąc pod &#8222;murem&#8221;, poczułem: dotkniecie-impuls-myśl&#8230;., przecież modlitwa&#8230; sięgnąłem po telefon i zadzwoniłem do Darka, prosząc go o modlitwę. Wierzę, że Bóg miał dla mnie i mojej rodziny plan. Pojechałem na terapię do Janowic Wielkich. Po  pół roku pracy nad sobą, ukończyłem ośrodek i wróciłem do mojej rodziny, którą dzięki Bogu jeszcze nie utraciłem. Razem z żoną i córeczką oddaliśmy swoje życie panu Bogu. <span style="color: #ff0000;">Dzisiaj mam spokojne życie i kochającą rodzinę &#8211; którą również bardzo kocham!</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/w-tej-beznadziei-istnienia-pojawil-sie-promien-swiatla%e2%80%a6/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Uzależniony, ale od… Boga!</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/uzalezniony-ale-od%e2%80%a6-boga/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/uzalezniony-ale-od%e2%80%a6-boga/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 15:01:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=396</guid>
		<description><![CDATA[Siostry i Bracia muszę się wam przyznać, że miałem duże opory przed złożeniem mojego świadectwa. Dzisiaj ich nie mam bo wierzę, że Bóg chce abym się nim podzielił. Nie robię tego dla własnej próżności, ale w nadziei, że będzie komuś zbudowaniem. Jeśli choćby jedna osoba się zbuduje – Bogu niech będą dzięki. Pochodzę z rodziny [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Siostry i Bracia muszę się wam przyznać, że miałem duże opory przed złożeniem mojego świadectwa. Dzisiaj ich nie mam bo wierzę, że Bóg chce abym się nim podzielił. Nie robię tego dla własnej próżności, ale w nadziei, że będzie komuś zbudowaniem. Jeśli choćby jedna osoba się zbuduje – Bogu niech będą dzięki. Pochodzę z rodziny katolickiej i zostałem wychowany w tej wierze. Rodzice na co dzień, nie tylko od święta, pokazywali mi i mojemu rodzeństwu, jak żyć w zgodzie z Bogiem i przykazaniami. Tak, że mogę powiedzieć iż Boga znałem od wczesnego dzieciństwa. Lecz nie było to takie jak teraz poznanie osobiste a raczej intelektualne. Z moją wiarą w życiu było różnie. W młodości ciężko zachorowałem. Wszystkie moje plany na dorosłe życie legły w gruzach. Obwiniałem i oskarżałem o to Boga. Potem nastąpił okres modlitwy, nadziei i zaufania Bogu. Bardzo pomogli mi w tym rodzice. Skończyłem studia wyższe, ożeniłem się, urodził nam się syn. Dostałem odpowiedzialną i satysfakcjonującą mnie pracę, szybko awansowałem. Był to okres w moim życiu, gdy Bóg szczególnie mi błogosławił, teraz to wiem, przedtem myślałem, że zawdzięczam wszystko sobie. Tak było do 2000 roku, wtedy ponownie poważnie się rozchorowałem i zmuszony byłem wziąć urlop zdrowotny. Ażeby poprawić sobie nastrój i choć trochę się znieczulić zacząłem częściej i więcej pić alkohol. To były miłe złego początki – diabeł już podstępnie działał ! W 2002 roku przeżywam wielką traumę, 25 marca umiera mój tato a 13 maja, na moich rękach, kona moja ukochana żona. Rozpacz, zdrowie w ruinie i wielka, wielka samotność. Odchodzę od Boga, obwiniam go o wszystkie nieszczęścia, które mnie dotknęły. Lekarz stwierdza, że do pracy już się nie nadaję i muszę przejść na rentę inwalidzką – to kolejny cios. Zaczynam „ostro” pić wódkę. Wpadam w ciąg alkoholowy. Chcę zapić się na śmierć, nie widzę sensu i celu w życiu. Nie będę tu przedstawiał „piciorysu” jest on u większości uzależnionych osób podobny. Nadmienię tylko, że okresy ciągów przeplatane były okresami abstynencji i różnymi próbami wyjścia z nałogu. Do czasu , aż uświadomiłem sobie, że wszystko zawiodło, że sam nie potrafię dalej tak żyć. Czułem, że stoję nad przepaścią, że jestem bezradny jak dziecko. Wtedy nastąpiło przesilenie, przełom. Zdecydowałem się na podjęcie terapii. Pomogli mi w tym moi bliscy i znajomy – absolwent ośrodka „Nowa Nadzieja”. Myślałem wtedy, że jest to tylko moja decyzja. Teraz wiem, że to Jezus mnie znalazł i podał mi rękę. Przyjechałem do Ośrodka bardzo okaleczony psychicznie i fizycznie. Poruszałem się o kuli, niezbędny był mi kołnierz ortopedyczny, gorset i mnóstwo leków. Do czasu przyjazdu do Janowic Wielkich nie miałem kontaktu z Kościołem Zielonoświątkowym. Do końca życia będę pamiętał pierwsze nabożeństwo, w którym uczestniczyłem. Było to 13 grudnia ubiegłego roku. Zobaczyłem radosny, rozśpiewany kościół, odczułem spokój i bezpieczeństwo. Zobaczyłem ludzi wielbiących Boga, a nie odmawiających pacierze. Uzyskałem wtedy pewność co mam zrobić. Wyznałem swoje grzechy i oddałem swoje życie Panu Jezusowi. Poczułem wtedy Jego obecność i spłynął na mnie Boży pokój. Pokój, którego prawdopodobnie nigdy wcześniej nie zaznałem, a na pewno nie od czasu śmierci mojej żony. Bardzo bałem się objawów zespołu abstynencyjnego (bo przestałem także z dnia na dzień palić papierosy). Nic takiego nie nastąpiło. Co z medycznego punktu widzenia jest praktycznie niemożliwe. Zacząłem się modlić z serca, a nie  odmawiać wyuczone modlitwy. Zacząłem wielbić Boga i śpiewać. Zacząłem również czytać i rozważać Słowo Boże. Kula, kołnierz i większość leków przestały mi być potrzebne. Biblię przeczytałem w młodości. Lecz potraktowałem ją wtedy jak powieść, a nie jak żywe Słowo Boże. Obecnie odczuwam silną potrzebę modlitwy, czytania i studiowania Pisma Świętego. Czynię to przy każdej sposobności. A najbardziej lubię robić to wcześnie rano, gdy wszyscy jeszcze śpią i na spacerach, gdzie obecność Boga czuję szczególnie blisko. Mam wtedy swój cichy czas. Podczas terapii w Ośrodku zmieniło się całe moje życie. Jezus uwolnił mnie od strasznego poczucia winy, jakie nosiłem w sobie przez tyle lat. <strong><br />
<em>Jestem wolny – narodziłem się na nowo. Teraz wiem, że dla Pana Jezusa nie ma rzeczy niemożliwych.</em></strong> Jest On silniejszy od moich słabości i nałogów. Zrozumiałem, że człowiek nie rodzi się dla alkoholu, nikotyny czy narkotyków, ale po to by swym życiem oddać chwałę Bogu. <strong>„Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam i na wieki” </strong><em>(Hebr. 13,8)</em>.</span></p>
<p><span style="font-size: medium wp;"><span style="color: #000000;">Dziękuję Bogu, że we własnym życiu mogłem doświadczyć wypełnienia się tej obietnicy. Jezus nadal zbawia, przebacza grzechy i uzdrawia chorych. O czym wam z radością zaświadczam.</span><strong><br />
<span style="color: #008000;"><em>Dzisiaj jestem uzależniony od Boga a to jest fantastyczne uzależnienie.</em></span></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Eugeniusz</em></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/uzalezniony-ale-od%e2%80%a6-boga/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzisiaj żyję naprawdę&#8230;</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/dzisiaj-zyje-naprawde/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/dzisiaj-zyje-naprawde/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 14:50:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=392</guid>
		<description><![CDATA[Nazywam się Daniel, mam 59 lat. Z alkoholom zetknąłem się na balu maturalnym, z którego nic nie pamiętam przez alkohol. Podjąłem pracę zarobkową, w której również towarzyszył alkohol. Załatwienie różnych spraw opierało się o „butelkę”. Byłem młody, niezależny finansowo i czułem się „panem życia”. Założyłem rodzinę, ale moja niezależność nie mieściła się w ramach domowego [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><span style="font-family: verdana;">Nazywam się Daniel, mam 59 lat. Z alkoholom zetknąłem się na balu maturalnym, z którego nic nie pamiętam przez alkohol. Podjąłem pracę zarobkową, w której również towarzyszył alkohol. Załatwienie różnych spraw opierało się o „butelkę”. Byłem młody, niezależny finansowo i czułem się „panem życia”. Założyłem rodzinę, ale moja niezależność nie mieściła się w ramach domowego ogniska. Używałem przemocy w stosunku do żony i dzieci. Popadałem w konflikty z prawem. Moje postępowanie doprowadziło mnie do więzienia. W więzieniu nauczyłem się jeszcze gorszego traktowania innych, bo wydawało mi się, że jestem „kimś”. Byłem ślepy i nie zauważałem, że tracę wszystko. W pewnym momencie znalazłem się na ulicy, bezdomny i uzależniony. Byłem 7 lat bezdomny. Nie widziałem sensu życia i chciałem popełnić samobójstwo. </span><span style="font-size: x-small;"><br />
</span><span style="font-family: verdana;">Pragnąłem zmiany dotychczasowego życia, ale bez mojego udziału i pracy nad sobą. W tym czasie pojawiły się osoby, które podały mi pomocną dłoń. Podjąłem terapię w Ośrodku w Janowicach Wielkich. Mogłem usłyszeć Dobrą Nowinę o Panu Jezusie Chrystusie. Pojednałem się z Nim. Ukończyłem sześciomiesięczny program Ośrodka w terminie i pozostałem rok na Hostelu w Janowicach Wielkich. Po latach, żona wybaczyła mi wyrządzone krzywdy. Bóg dał mi Łaskę odnowić relacje z moimi dziećmi. Dumny jestem z mojego wnuka, który jest w wolnych chwilach pod moją opieką. Nikt by mi nie zaufał gdybym dalej pił alkohol. Po Ośrodku wróciłem do lubińskiego Zboru, skąd otrzymałem pomoc i wsparcie. To właśnie tam pierwszy raz, kiedy tkwiłem jeszcze w uzależnieniu, modlono się o mnie.</span></span></p>
<p style="color: #008000; text-align: justify;"><strong><em>Dzisiaj chcę być zależny od mojego Pana Jezusa, który przebaczył mi grzechy, przywrócił godność, daje zdrowie, pracę, relacje z rodziną. </em></strong></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #008000;"><strong><em>Dzisiaj żyję naprawdę, choć wcale nie jest czasami łatwo. Jednak wierzę, że Pan Jezus jest zawsze ze mną i mam wokół siebie prawdziwych Przyjaciół.</em></strong></span></p>
<p style="text-align: justify;"><em>słowo od Dyrektora:</em> <em>Daniel otrzymał szansę na nowe życie. Obecnie pracuje, utrzymuje stały kontakt z dziećmi. Prowadzi wolne od nałogu życie. Angażuje się w działania Zboru w Lubinie na rzecz osób uzależnionych i bezdomnych. Prawdziwie Bóg zmienił Jego życie. </em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/dzisiaj-zyje-naprawde/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Niemożliwe stało się możliwe&#8230;</title>
		<link>http://nowanadzieja.pl/niemozliwe-stalo-sie-mozliwe-2/</link>
		<comments>http://nowanadzieja.pl/niemozliwe-stalo-sie-mozliwe-2/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jul 2010 14:46:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>oksana</dc:creator>
				<category><![CDATA[Świadectwa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nowanadzieja.pl/?p=390</guid>
		<description><![CDATA[Nazywam się Tadeusz, mam 54 lata. Od 27 lat byłem uzależniony od „kompotu” i pochodnych opium. Wiele razy podejmowałem próby „wyjścia” czy poradzenia sobie z nałogiem (ok. 100 razy na tzw. „detoksach”, wielokrotne pobyty w kilkunastu ośrodkach „MONAR”). Były to próby nieudane i to nie dlatego, że Ośrodki były „kiepskie” – ja byłem słaby, zniewolony [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Nazywam się Tadeusz, mam 54 lata. Od 27 lat byłem uzależniony od „kompotu” i pochodnych opium. Wiele razy podejmowałem próby „wyjścia” czy poradzenia sobie z nałogiem (ok. 100 razy na tzw. „detoksach”, wielokrotne pobyty w kilkunastu ośrodkach „MONAR”). Były to próby nieudane i to nie dlatego, że Ośrodki były „kiepskie” – ja byłem słaby, zniewolony przez nałóg.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Czułem się jak w matni, osaczony, bezradny i bezsilny. Moje życie legło w gruzach: rozwiodłem się, nie miałem relacji z dziećmi, w końcu wylądowałem na ulicy. W takim momencie swojego życia trafiłem do Ośrodka dla Osób Uzależnionych „Nowa Nadzieja w Janowicach Wielkich.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Moja motywacja, żeby tam pojechać nie wynikała z chęci zmiany swojego życia, ale po prostu nie miałem się gdzie podziać, żyłem na ulicy, nie miałem co jeść, była zima, zbliżały się Święta Bożego Narodzenia. W Ośrodku preferuje się wartości biblijne i ta wiedza o tym nie zachęcała mnie lecz zniechęcała – nie widziałem siebie w roli gorliwego, modlącego się człowieka.</span><br />
<span style="color: #000000;"> Do Ośrodka trafiłem w dzień Wigilii (24.12.2008 r.) – wszystko co postrzegam jako ważne w moim życiu, jest związane z tym 15 miesiącami pobytu w Janowicach Wielkich. Nastąpiło coś czego nie planowałem i nie zakładałem. Na dzień dzisiejszy jestem nawróconym i ochrzczonym Chrztem Wodnym wierzącym człowiekiem. Jestem „przebudowany” duchowo.</span><br />
<span style="color: #000000;"> <em><strong>To Bóg, mój Ojciec, kochany, troskliwy i wierny Przyjaciel – dokonał cudu w moim zrezygnowanym życiu</strong>.</em> Pan Bóg całkowicie uwolnił mnie od nałogu, narkotyków, alkoholu i nikotyny! Mówiąc tak zwyczajnie, po ludzku – zabrał to z czym ja nie mogłem poradzić sobie przez wiele, wiele lat i wskutek czego moje życie legło w gruzach &#8211; jestem wolny w Chrystusie!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><em><strong>Bóg troszczy się również o moje zdrowie</strong></em> – moje wszystkie wyniki – są jak u „noworodka”, nie miewam nawet przysłowiowego kataru. I to jest Boży cud – tak na to patrzę. Przez 27 lat brałem dożylnie narkotyki i teoretycznie nie powinienem żyć, a jeśli już żyję to powinienem mieć zrujnowane zdrowie i choroby, które przynależą dożylnym braniu narkotyków: żółtaczka, HCV, HIV – ja ich nie mam i to kolejny Boży cud!Odnawiam powoli relacje ze swoją Rodziną. Dzięki poznaniu Boga – zaczynam zaszczepiać w sobie i pielęgnować wartości, które zawsze chciałem mieć, ale były dla mnie nieosiągalne: współczucie, życzliwość, troskę o drugą osobę, radzenie sobie z gniewem, dobroć – takie niby zwyczajne cechy i odruchy ale dla mnie kiedyś nieosiągalne. Podoba mi się język Ewangelii i żywy przykład Jezusa Chrystusa. <strong><em>Pan Bóg jest dobry, troszczy się o mnie na wszystkich płaszczyznach mojego życia.</em><br />
</strong>Od kilku miesięcy jestem pracownikiem Ośrodka „Nowa Nadzieja”. Robię to co jest moim zawodem ale również zawsze pragnąłem pracować w obszarze pomocy i pomagać ludziom zniewolonym przez nałóg, w jakim sam<strong> </strong>wiele lat tkwiłem.</span> <strong><br />
<em><span style="color: #008000;">Dziękuję Bogu, że otrzymałem taką szansę, że postawił na mojej drodze ludzi, dzięki którym stało się to możliwe. </span></em></strong><em><span style="color: #008000;"><br />
<strong>Dzięki Panu Bogu w moim życiu nastąpiło to co wydawało się niemożliwe!</strong></span></em></p>
<p style="text-align: justify;"><em>słowo od Dyrektora: Tadeusz od stycznia 2010 r. pracuje w charakterze asystenta w Ośrodku. Jego postawa zasługuje na uznanie. Mamy przywilej współuczestniczyć w jego zmianach na wielu płaszczyznach. Jest człowiekiem wrażliwym, otwartym, gotowym na poświęcenie.</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://nowanadzieja.pl/niemozliwe-stalo-sie-mozliwe-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

